Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Rybitzky > Jutro wizyta u ukraińskich przyjaciół
BLOG
Dwie wielkie rzeki ludzi spływały z obu stron ulicy. Rozglądałem się lekko zdezorientowany – ukraińskie okrzyki brzmiały groźnie, wydawało się, że oto nadchodzą wzajemnie sobie wrodzy manifestanci.

Demonstranci spotkali się akurat przede mną. Pogryzając hamburgera z pobliskiego McDonalda (w "restauracji" globalnej sieci życie tego dnia toczyło się normalnym trybem – i chyba tylko tam) mogłem obserwować, jak Ukraińcy padają sobie w ramiona. Wszyscy razem ruszyli na wiec pod pobliskim pomnikiem Szewczenki. Wyrzuciłem papierek po kanapce i skierowałem się w ślad za tłumem.

Kilkanaście minut później, opierając się o ośnieżony postument pomnika, spoglądałem na dziesiątki tysięcy Ukraińców pod narodowymi oraz pomarańczowymi flagami. Było 22 listopada 2004 roku, we Lwowie rozpoczynała się rewolucja.

***

Nasza pomoc dla Ukrainy w 2004 roku była niezbędna i cenna. Bez wątpienia odnieśliśmy sukces, bo sukcesem jest zahamowanie dryfu naszego sąsiada w kierunku modelu wschodniej satrapii. Jednakże nie da się ukryć, iż wydarzenia po Pomarańczowej Rewolucji nie spełniły pokładanych przez Polaków oczekiwań.

Ukraińcy nie wykorzystali wielu porewolucyjnych szans, ale nie ma w tym nic dziwnego. Polityczny chaos jest typową cechą reformujących się systemów. Lecz, niestety, kijowscy politycy z premedytacją odrzucili szansę na zawiązanie partnerskich kontaktów z Polską.

Owszem, można by powiedzieć, iż ukraińskie elity pragmatycznie skoncentrowały się na dialogu z największymi graczami – UE, NATO, Rosją. Ale przykłady z przeszłości wyraźnie świadczą o tym, że podstawą skutecznej polityki zagranicznej są pozytywne kontakty z najbliższymi sąsiadami. Nikt nie ma wątpliwości, jak wielkie znaczenie dla całej Europy miało najpierw francusko-niemieckie, a następnie polsko-niemieckie pojednanie.

Tymczasem Ukraińcy zaczęli budować swoją tożsamość narodową korzystając z tradycji UPA – armii, którą trudno porównywać z partyzantkami innych państw okupowanych przez III Rzeszę. UPA zajmowała się w dużym stopniu masowym zbrodniami na cywilach, przeprowadzając politykę ludobójstwa.

Przy całej sympatii dla Ukrainy, i dostrzegając strategiczne znaczenie tego kraju dla nas, Polacy nie powinni godzić się na promowanie u naszych sąsiadów pamięci o zbrodniarzach. Ukraina ma w swej historii wiele wspaniałych chwil, wielu bohaterów, których nie musi się wstydzić. Niestety, za Banderę i jego ludzi Ukraińcy powinni się wstydzić, a nie oddawać im cześć.

Dlatego jutro wyruszam na kolejną demonstrację. Tym razem pod konsulatem Ukrainy. Bo przyjaźń to też mówienie przyjaciołom o tym, co robią źle.

KOMENTARZE
1.
04 lutego 2010, 15:42
Juszczenko okazał się silny siłą mitów i agentów wpływu. Gdy obu czynników zabrakło, nastąpił powrót do punktu wyjścia. Jedyne, co dla nas Polaków ważne, to aby elity ukraińskie chciały być UKRAIŃSKIE - mogą być nawet pro rosyjskie! I o to powinniśmy jedynie zabiegać. Dreptanie wokół Juszczenki czyni dzisiaj wybór Lecha Kaczyńskiego przez Kresowiaków bardzo wątpliwym...
2.
04 lutego 2010, 21:28
Idżmy pod ukraiński konsulat wspomóc braci Ukraińców w imię rozsądku i prawdy! Dobrze, choć późno odezwała sie w sprawie wyróznienia Bandery przez prez. Juszczenkę, Kancelaria Prezydenta RP.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Piszę także na: www.rybitzky.salon24.pl
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.