|
BLOG
22 listopada 2009, 22:49
gw1990 (bloger Salonu24): Agent Tomek "rozpracowany" przez "Gazetę Wyborczą"
Dzisiaj przeczytałem tekst, za który autor powinien zostać totalnie skompromitowany w środowisku dziennikarskim. Od czasów programu "Teraz My!" dawno nie miałem przed oczami takiego paszkwilu, udowadniającego poziom ludzi mediów w Polsce. Autorem kolejnego odkrywczego tekstu o agencie służby specjalnej - Tomku - jest Jacek Harłukowicz.
Harłukowicz: Dziś większość jego znajomych sprzed lat nie może uwierzyć, że ten niepozorny chłopak z rozbrajającym uśmiechem przeistoczył się w bezwzględnego łowczego. Wykorzystującego swój urok osobisty do polowania na kobiety, które urzeczone pięknym Tomkiem godziły się na łamanie prawa. Dziennikarz wybitnie śledczy chce wmówić czytelnikom, że Sawicka czy Marczuk-Pazura łamały prawo, ale wszystko to właściwie przez uśmiech Tomka - bezwzględnego łowczego. Środowisko michnikowszczyzny próbuje - z udanym skutkiem- stworzyć pewien stereotyp wokół jego osoby i CBA. Odbiorcy działania służby Kamińskiego nie mają się kojarzyć z walką z korupcją czy zatrzymaniami, a bardziej z bezwzględnością i zatrudnianiem lalusiów, którzy swoim uśmiechem przekonują biedne kobiety do łamania prawa. Tym samym Harłukowicz szuka po prostu frajerów. Potem zaczyna się biografia Tomka, chociaż nie wiem, co wspólnego z pracą agenta i jego skutecznością ma jego przeszłość szkolna i sukcesy pływackie. Poniższy fragment będzie znamienny. Harłukowicz: Trener nie chce, by ujawniać jego nazwisko: - Wiemy, dlaczego pan o niego pyta. Po co ktoś ma nam potem głowę zawracać, że za dużo gadamy? Trener wie, że media drążą, by agenta ośmieszyć. Ale styl cynglowskiego dziennikarstwa odznacza się zwykle anonimami. Co ciekawe, później jeden z drugim dziennikarzem skarżą się na poziom komentarzy w Internecie i pisanie pod nickiem - to tylko dygresja. Harłukowicz: Anka, znajoma ze szkoły i treningów, kiedy słyszy, że Tomasz K. to słynny "piękny Tomek z CBA", najpierw nie wierzy, potem przez pół minuty dławi się ze śmiechu. - Nasz Tomuś, z odstającymi uszami? Wreszcie poznaliśmy prawdziwą winę jestestwa Tomka - odstające uszy. Doprawdy, nie rozumiem, czy dziewczyna, udzielająca opinii, była na tyle głupia, że nie wiedziała o kim mówi? Takie opinie można z ciekawością poczytać na temat polityków, ale na temat agentów służb? Zastanawiam się, do czego w Polsce powoli zmierzamy. Może ktoś odważy się napisać o odstających uszach albo łupieżu Harłukowicza? Ale ważne są proporcje - jeden to agent służb, który nie ma się jak wytłumaczyć, a drugi to dziennikarz, piszący pod konkretną tezę zgodną z "poglądami" własnego środowiska. Tomek uczestniczył w akcjach przeciwko mafii i handlarzom narkotyków, a ten drugi pisze o odstających uszach nielubianych postaci. Taka jest różnica pomiędzy agentem a Harłukowiczem. Harłukowicz:Tomasz nigdy nie miał problemu z dziewczynami - wspomina. Nawet te odstające uszy (widoczne na zdjęciach z tamtego okresu) mu nie przeszkadzały. Lubił zaszpanować nowym dresem, drogimi adidasami. Mnie nawet nie interesuje, w czym Tusk chodzi na codzień, a Harłukowicz wysłuchiwał o szpanie dresem i adidasami. Jak ocenicie ten fragment? Najbardziej odkrywczy, czy może najbardziej żenujący? Harłukowicz: Jak trener przyuważył (dalej Ania - gw.), dostawaliśmy kolejne karne dystanse. Tylko Tomuś mrugał tymi swoimi długimi rzęsami i zawsze się wykręcił. Winą agenta Tomka, oprócz tego, że skutecznie działał w przypadkach Sawickiej i Marczuk-Pazury, są odstające uszy i długie rzęsy. Być może Harłukowicz ma jakieś kompleksy? Harłukowicz: On nigdy nie czuł skrępowania. Po treningu pływackim normalną rzeczą jest prysznic, bo trzeba się opłukać z chloru. Chłopcy kąpali się w slipkach, dziewczyny w strojach, a on jeden bez niczego. Zero wstydu. A jak chodziłyśmy go podglądać, to się puszył. Od kolejnego anonima dowiedzieliśmy się, że agent Tomek kąpał się na waleta. Po prostu bezwstydny chłop. Dlatego nie mógł być dobrym agentem. Harłukowicz nigdy nie mył się nago, a zapewne w spodniach. Harłukowicz: Stamtąd trafia do Centralnego Biura Śledczego, policyjnej elity. Jego działania okryte są tajemnicą. Mariusz Kamiński, były szef CBA, zdradził podczas konferencji prasowej, że i w CBŚ pracował pod przykryciem, m.in. przy zwalczaniu przemytu narkotyków i ludzi. Stamtąd trafił w 2006 roku do CBA i został agentem do zadań specjalnych. Co robił, wiadomo dobrze z poważnych gazet i prasy brukowej. Jego ofiarami stały się posłanka Beata Sawicka, Weronika Marczuk-Pazura, miała zostać Jolanta Kwaśniewska. Po zdekonspirowaniu przez media nowy szef CBA Paweł Wojtunik oświadczył, że Tomasz K. zostanie w służbie. Będzie dalej pracować dla CBA. Jednak już nie pod przykryciem. Zostanie mu przydzielone inne zadanie. Harłukowicz doskonale wie, co robił i jak działał agent Tomek. Śmiesznie argumentuje: z poważnych gazet i prasy brukowej. Do tej drugiej od tego momentu zalicza się "Gazeta Wyborcza". I co gorsza, być może agent dostał nowe zadanie od Wojtunika. Ten zupełnie nie reaguje na medialne zaczepki i upokorzenia, więc po cichu przyzwala na gnojenie pracownika. Tak się nie robi, bo to ośmiesza służbę specjalną. Jeszcze dobitniej, niż cynglowskie teksty "Gazety Wyborczej". Co do Harłukowicza, to w klasyfikacji cyngli zajmuje miejsce na pudle. Wyprzedził Michalskiego, który od maja zapadł się pod ziemię. Gorzej przędzie tylko od Kublik i lidera, Czuchnowskiego. Ale zapewne za niedługo ich dogoni, byle tylko jeszcze bardziej obsmarować np. agenta niewygodnej służby specjalnej. KOMENTARZE
1. 22 listopada 2009, 22:50 Oryginalny wpis: http://wszolek.salon24.pl/139866,agent-tomek-rozpracowany-przez-gazete-wyborcza
Artykuł red. Harłukowicza: http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,7271910,Jak_we_Wroclawiu_hartowal_sie_agent_Tomek.html?as=2&ias=2&startsz=x
"Przedruk" wpisu za zgodą gw1990. 3. 23 listopada 2009, 10:52 @ Rybitzky
Nie zamierzam się wcinać w Waszą dyskusję, ale jedno pytanie zadać muszę: czemu ma służyć przeklejanie anonimowych tekstów z S24? Dla mnie robi to podwójnie złe wrażenie: po pierwsze, obniża poziom naszego portalu ("salonizacja" w czystej postaci), po drugie – każe podejrzewać, że cudzymi rękoma usiłujesz napisać coś, czego Tobie pod nazwiskiem pisać nie wypada…
Ja w każdym razie czuję jakiś "absmak". To tyle ode mnie w tym wątku. 4. 23 listopada 2009, 11:43 [quote=Dzisiaj przeczytałem tekst, za który autor powinien zostać totalnie skompromitowany w środowisku dziennikarskim.]
No może nie aż "totalnie skompromitowany", ale ta przeklejka z salonu nie była błyskotliwym posunięciem.
Co to meritum przeklejki anonima to szkoda dyskutować.
Pozdrawiam 5. 23 listopada 2009, 11:54 Cytat jacek: A coś od siebie Pawle?Nie trzeba. Dzięki tej "wklejce" jednak przemogłem się i przeczytałem. Widać, że bohater artykułu to właściwi człowiek na właściwym miejscu. Sądząc z opisu wątku "samochodowego" widać, że wszystko odbyło się lege artis. Sam poddał się karze. Zaś skołowane przez niego "ofiary" okazały się prawdziwymi ofiarami losu! I własnego ego. 6. 23 listopada 2009, 14:46 Nie możesz się przyczepić do tego co mówi, to zaatakuj człowieka. 7. 23 listopada 2009, 20:10 Dolnyslask24 wkleja czasem teksty na S24. Uznałem więc, że czasem mozna tu zaprezentować tekst z S24, jeśli dotyczy spraw związanych z Wrocławiem. A dotyczy - kwestia profesjonalizmu naszych lokalnych dziennikarzy jest przecież istotna.
Co do anonimowości, to gw1990 nazywa się Grzegorz Wszołek i jest obecnie jednym z najpopularniejszych blogerów S24. Skoro niektórzy Dolnoślązacy tego nie wiedzą, to tym bardziej należało zaprezentować im ten tekst. 8. 23 listopada 2009, 21:23 OK. W takim razie kilka pytań do Wszołka za pośrednictwem Rybickiego:
1. Który to paszkwil „Teraz My”?
2. Co to znaczy „cyngiel”?
3. Która/który Kublik?
4. Dlaczego Czuchnowski?
5. Jak się ma akcja Michalskiego w sprawie Kataryny do akcji Michalskiego w sprawie Cichego?
Bo odnośnie sprawy agenta T., rzeczywiście, nie ma o czym gadać.
I jeszcze: czy GW (cóż za niefortunne inicjały) ma brata Mariusza? 9. 23 listopada 2009, 21:28 @Piotr Matejczyk:
"Bo odnośnie sprawy agenta T., rzeczywiście, nie ma o czym gadać."
Co masz na myśli? 10. 23 listopada 2009, 21:35 Mam na myśli żenujący wywód gw 1990, nad którym nie warto się rozwodzić.
A Ty, czujny szefie, myślałeś że co? :-) 11. 24 listopada 2009, 07:28 Cyt "OK. W takim razie kilka pytań do Wszołka za pośrednictwem Rybickiego:
1. Który to paszkwil „Teraz My”?
2. Co to znaczy „cyngiel”?
3. Która/który Kublik?
4. Dlaczego Czuchnowski?
5. Jak się ma akcja Michalskiego w sprawie Kataryny do akcji Michalskiego w sprawie Cichego?"
Panie Piotrze Matejczyk - ręce opadają.
Cyt "[...]żenujący wywód gw 1990, nad którym nie warto się rozwodzić."
Zenujący wywód Piotra Matejczyka, nad którym nie warto się rozwodzić. 12. 24 listopada 2009, 08:01 O, arbiter elegantiarum wrócił! Tęskniłem.
Dlaczego Panu ręce opadają, Panie Itonai? Jest jakiś konkretny powód, czy też może jak zwykle jesteśmy zbulwersowani dla zasady, niczym w Radiu Maryja? A może nie zrozumieliśmy pytań? 13. 24 listopada 2009, 09:40 Pawle, to Twoje okienko, więc powtórzę: a może coś od siebie? Bo z przeklejonym tekstem autora, którtego nie znam i który tu nie bywa nie zamierzam dyskutować. 14. 24 listopada 2009, 13:11 Cytat jacek: Pawle, to Twoje okienko, więc powtórzę: a może coś od siebie? Bo z przeklejonym tekstem autora, którtego nie znam i który tu nie bywa nie zamierzam dyskutować.Może wystarczyłoby - zamiast dyskutowania - wyrażenie własnego poglądu? Wklejający, uchylając się od jakiegokolwiek komentarza - jak sądzę - akceptuje tezy zawarte w tym wpisie. 15. 24 listopada 2009, 15:28 M.Natusiewicz:
Po raz drugi odpowiada Pan na pytanie nie do Pana adresowane. Co do pańskiej sugestii: w temacie mojej pracy tym razem nie mam Panu nic do przekazania. Do bredni i epitetów gw1990 odnosić się również nie zamierzam. 16. 24 listopada 2009, 16:29 Cytat jacek: M.Natusiewicz: Po raz drugi odpowiada Pan na pytanie nie do Pana adresowane. Co do pańskiej sugestii: w temacie mojej pracy tym razem nie mam Panu nic do przekazania. Do bredni i epitetów gw1990 odnosić się również nie zamierzam.Panie Jacku! Przeczytałem Pański tekst i uważam go za niesmaczny. Podejrzewam, że większość z nas miała w szkole przyjaciół i tych, życzliwych inaczej. Ludzie się zmieniają i nie zawsze obraz z dzieciństwa jest zgodny z aktualnym. To po pierwsze. A po drugie: z Pańskiego opisu osoby jawi się obraz właściwego człowieka na właściwym miejscu. A, że - być może nam obu - takie emploi nie odpowiada, to nie ma nic do rzeczy. Wszak ta "osobowość" była adresowana nie do zwykłych ludzi, tylko do celebrytów ze znakiem + i -. I jak Pan opisał, człowiek świetnie się wywiązywał ze swoich obowiązków. Natomiast bardzo źle to świadczy o usidlonych paniach... Na marginesie dodam jedynie jeszcze jeden mały szczególik, który umknął badaczom badań nad badaniami: pani Weronika pożegnała się ze stanowiskiem, którego objęcie zapewne wymagało certyfikatu służb specjalnych... A "brednie" nie stają się bredniami tylko z powodu, że ktoś je nazwał "bredniami"... (ale to temat na niechcianą przez Pana dyskusję). Co do epitetów - zgoda! 17. 24 listopada 2009, 16:37 Panie Marku, skoro ”A po drugie: z Pańskiego opisu osoby jawi się obraz właściwego człowieka na właściwym miejscu” - to gdzie u Pana pojawia się niesmak? Myśli Pan, że wpływałem na moich rozmówców, by oczerniali swojego dawnego kolegę? I czy aby na pewno oczerniają? Nie. Pokazują natomiast cechy osobowościowe, które pozwoliły mu poterm zostać agentem Tomkiem.
Pisze Pan rónież, że z tekstu wynika, że dobrze wywiązywałsię ze swoich obowiązków - zatem gdzie tu jakieś „ale”? Z pańskiego wpisu wynika, że spłodziłem Tomkowi niemal laurkę!
Co do bredni - wybaczy Pan, ale to odnosi się do tekstu gw1990 i nie będę odnosił się do pańskiego tajemniczego twierdzenia, że ”brednie nie stają się bredniami tylko z powodu, że ktoś je nazwał bredniami"... Aż strach pomyśleć co miał Pan na myśli.
Pozdrawiam 18. 24 listopada 2009, 16:48 Po prostu uważam, że:
1) Facet nie jest wart artykułu.
2) O facecie nie należało pisać (ze względu na rodzaj służby).
Po napisaniu sam się Pan "wystawił" na ataki z każdej strony, zaś wpisując się w "tryndy" ustawił się Pan lokalnie - jako jedyny - na pierwszej linii frontu. No i stał się obiektem "zainteresowań" różnych takich. A, że niektórym zabrakło odwagi... to już zupełnie inny temat.
Pozdrawiam 19. 24 listopada 2009, 19:29 Jacku
a mam pytanie do Ciebie.
Słyszałem taką plotkę, że "agent Tomek" chodził z Tobą do szkoły.
Czy to jest tylko plotka? 20. 24 listopada 2009, 19:49 gw1990 tym razem u siebie: http://wszolek.salon24.pl/140282,harlukowicz-odpowiada-brednie 21. 24 listopada 2009, 20:23 Rybitzky - kiedy Cię prosić o odniesienie się do tego, co napisał Twój kolega milczałeś. Teraz zrobiliście wielkie halo na pół salonu i jesteś. Zrobiliście wielkie halo, kilku krzykaczy będzie miało ubaw.
To co zrobił Twój kolega gw1990 to też piękna sprawa. Tu dyskutujemy, on się nie odnosi, a tam woła ”Gore, Harłukowicz nazwał moje pisanie bredniami, gore”!
Nie publikuję w salonie24, nie wezmę więc udziału w tej zabawie. Z Twojego Pawle punktu widzenia, byłoby jednak uczciwie oznajmić wszystkim, że - i to o ile pamiętam, nie jeden raz - bardzo zależało Ci, bym był gościem w Twoim programie. Ale to byłaby dla słynnego Rybitzkiego (skąd ta maniera, wszak masz polskie nazwisko?) wielka siara - przy jednym stole z ”cynglem”? Na dodatek wspólna impreza? I to bez dania sobie po mordzie? No jak tak można? Tfuj!
Z mojej strony koniec tematu. 22. 24 listopada 2009, 20:46 Jacku, Twoje dzisiejsze wystąpienia na d.pl nie przynoszą Ci chwały, ani jako dziennikarzowi, ani jako człowiekowi. Najpierw opryskliwość, teraz jakieś dziwaczne zarzuty pod adresem Rybickiego... Reagujesz jak nastolatek, albo - co gorsza - jak nastolatka 23. 24 listopada 2009, 20:46 @jacek
A Ty pisząc tekst o agencie Tomku nie myślałeś, iż robisz tylko tyle, że paru krzykaczy będzie miało ubaw? Właśnie to osiągnąłeś, tylko na znacznie większą skalę.
Co do jednego stołu z "cynglem" i imprez - zapewniam, że nie zamierzam ukrywac takich rzeczy, no bo czemu? Ponadto to chyba logiczne, ze do audycji zaprasza się różnych ludzi. U nas byli wszyscy: racjonaliści, Palestyńczycy, pisowscy, platformersi. Dla dziennikarza GW też się mogło miejsce znaleźć przecież. 24. 30 listopada 2009, 12:11 Ot, Wasza moralność: jak Harłukowicz zagalopuje się w inwektywach to można go pojechać od ”lamentujących nastolatek” jak to zrobił Mikurda. Jak Rybicki pisze o ”wściekłych sukach z SS” - cisza. DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |